Nie jest kimś kogo
można zrozumieć
On sam nawet
siebie
NIe potrafi
Hucznie myśli
rozrywa powieki
Przez które
Wychodzi
wele
wiele
I wiele
Czegoś
I nieczego zarazem
Nie zawsze
Pochwala.
Rozumiem
Krew
Którą krwawi
Ma odcień lata
Zimy
Jesieni
Nie wiosny
Nadzieję
Podcina
Jak skalpel gardło
Przynajmniej
nie krwawi
Zawiedzeniem
prawda ?....!
Tak mu lepiej, prawda ?
I choć krótkie chwile
lata
Mijają
On dalej
Pozwala
Nieszczęsnej
Kropli
Tej
Wstrętnej
Onieśmielającej
Mgiełce
Zasiedlić się
Na dobre
Czy to, w tą pogodę
Czy, w inną...
Fałsz
Uśmiech
Smutek
Zawsze prawy
...bo rozcięte
Małe
Złudne
Historyjki
Tną najbardziej
Najgłębiej
W samo sedno
Sklejając obraz
(nie)
rzeczywistość
To jak to było ?!
Zez wiosny ? ....
by Jot
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz