Potwór przeklęty
Upiór gnębiący
Jak pasożyt natrętny
Pulsuje, tętni
Przyćmiewa zmysły
Zamyka nam oczy
Ogłusza
To śmierć samobójcza
Jest tego warte?
Światła gasną
Gubi się, po omacku się błąka
Jak więzień w labiryncie
Kruszy pewność siebie
Przytwierdza do ziemi
Wyczerpanie
A on ciągnie to dalej
Nie pisana nam
Utrata świadomości
Skręca się żołądek
Bez wiary
Bez nadziei
to naprawdę SAMOBÓJSTWO
I po co to wszystko?
Nie czas na złudzenia
Nie czas na zadawanie pytań
Słabość zwycięża